Chawa Rosenfarb

1923-2011

Łodzianka z urodzenia. Od dzieciństwa wychowywała się w kulturze języka jidysz. Tym językiem posługiwali się jej rodzice, uczęszczała też do szkoły z żydowskim językiem wykładowym. Naukę w gimnazjum przerwała wojna. Po latach wyznała: „Jidysz jest dla mnie najpiękniejszym językiem na świecie. Ma tę wyjątkową niezwykłą moc wyrażania wszystkiego w sposób, jakiego nie ma żaden inny język”. Uwielbiała pisać już jaka mała dziewczynka. Ojciec, który pracował jako kelner, pokazał jej zapiski Mojżeszowi Brodersonowi, poecie i twórcy grupy Jung Idysz, a ten wyraził się o nich bardzo pochlebnie.

Po zajęciu miasta przez Niemców i utworzeniu getta, jej rodzina musiała opuścić mieszkanie przy ul. Żeromskiego i przenieść się na teren nowo utworzonej dzielnicy żydowskiej. Zajęli jednopokojowe mieszkanie przy ul. Łagiewnickiej 8. W getcie Chawa kontynuowała naukę, którą zakończyła maturą, zdaną w 1941 roku. Aby przeżyć, wykonywała różne prace. Nie przestawała jednak pisać. Na jej talent literacki uwagę zwrócił Simcha Bunem Szajewicz, którego poznała w Wydziale Naukowym. To on przedstawił ją grupie pisarzy i poetów skupionych w getcie wokół poetki Miriam Ulinower. Miała wtedy 17 lat i była najmłodszą uczestniczką, która czytała wiersze na spotkaniach u Ulinower.

Jej mieszkanie w getcie było miejscem przetrzymywania nielegalnego księgozbioru Bundu, w którego działalność była zaangażowana.

W czasie likwidacji getta w sierpniu 1944 roku cała jej rodzina została po kilku dniach ukrywania się odesłana na stację Radegast, a stamtąd do obozu Auschwitz-Birkenau. W podróż zabrała wszystkie swoje wiersze, które straciła zaraz po dotarciu do obozu. Kapo rzucił jej plecak na stos innych rzeczy przywiezionych przez więźniów. Tam w obozie, po selekcji, pojawiała się pierwsza myśl o książce. Obiecała sobie wówczas, że jeśli przeżyje, napisze pewnego dnia książkę o getcie łódzkim. Z obozu Auschwitz-Birkenau wysłano ją do obozu Sasel koło Hamburga, potem do Bergen-Belsen, gdzie doczekała wyzwolenia.

Jesienią 1945 roku Chawa nielegalnie przekroczyła granicę Belgii, gdzie pracowała jako nauczycielka i jednocześnie pisała. W 1947 roku ukazał się jej pierwszy tomik Di balade fun nechtikn wald, zaczęła też pracować nad książką o getcie łódzkim. Dwa lata później wyemigrowała do Kanady.

W Kanadzie rozpoczął się nowy etap w jej życiu. W sierpniu została matką, kilka lat później na świat przyszło jej drugie dziecko. Mąż studiował medycynę, ona zajmowała się domem, ale też podejmowała liczne prace, by pomóc mężowi ukończyć studia. Żyli bardzo biednie. Dopiero z czasem ich sytuacja uległa poprawie. Jednocześnie cały czas pisała swoją powieść.

Drzewo życia, będące zbeletryzowaną opowieścią o getcie łódzkim, ukazało się drukiem w 1972 roku w języku jidysz. Krytyka niemal natychmiast okrzyknęła powieść arcydziełem. Przyniosła pisarce liczne prestiżowe nagrody, w tym jedną z najważniejszych – literacką nagrodę im. I. Mangera. W międzyczasie rozpadło się jej małżeństwo. Mieli odmienne zdanie na temat tego, jak radzić sobie z przeszłością. Henoch (Henry) chciał żyć dniem dzisiejszym, zaś Chawa nie potrafiła wyzwolić się z przeszłości. Na początku lat 80. ukazała się kolejna jej powieść Bociany, opowiadająca o młodych ludziach z małego miasteczka, którzy w dorosłym życiu spotykają się ponownie w Łodzi. Historia tych bohaterów przypomina historię jej rodziców, którzy opuścili swoje rodzinne miasteczko i osiedlili się w Łodzi.

Rosenfarb jest także autorką esejów i licznych artykułów poświęconych literaturze żydowskiej oraz opowieści o życiu ocalałych z Holocaustu. W uznaniu zasług dla literatury żydowskiej była wielokrotnie nagradzana prestiżowymi nagrodami, spośród których wymienić należy m.in. kanadyjską nagrodę I. J. Segala czy Szolema Alejchema. Tłumaczenia Rosenfarb zostały również docenione i uhonorowane, m.in. nagrodą Johna Glassco. W 2006 roku jako pierwsza żydowska pisarka otrzymała honorowy doktorat Uniwersytetu Lethbridge.

Born in Lodz. She was brought up in the culture of the Yiddish language, which was used by her parents. She went to a school, where lessons were conducted in the Jewish language. Her middle school education was terminated by the war. Years later, she confessed, „To me, Yiddish is the most beautiful language in the world. It has this unique power of expressing everything in a way, that no other language can.” As a little girl, she loved to write.

After the city was occupied by Germans, and a ghetto was set up, she, and her family, had to leave the flat in Żeromskiego Street, and, like all other Jewish citizens in the city, move to the newly formed Jewish district. They settled in a two bedroom flat in Łagiewnicka 8. In the ghetto, Chawa continued her education, which she finished with passing the Polish state examination in 1941. She took up different jobs in order to survive, yet she never stopped writing.

Her flat in the ghetto was the place, where the illegal library collection, Bundu, was kept – she was involved in their operations.

During the ghetto’s liquidation in August 1944, her entire family managed to stay in hiding for a few days, yet they were found and sent to the Radegast station, and then, to Auschwitz-Birkenau.

She brought all her poems with her, yet she lost them as soon as she reached the camp – the Nazi foreman threw her backpack on a stack with other prisoners’ belongings. After the initial selection in the camp, she started thinking about writing a book. She then made a promise to herself, that, if she survived, she would write a book about the Lodz ghetto. She was sent from Auschwitz-Birkenau to the Sasel camp, next to Hamburg, and then to Bergen-Belsen, where she lived to see liberation.

In Autumn 1945, Chawa illegally crossed Belgium’s border; she worked there as a teacher and wrote. In 1947, her first book of poems, Di balade fun nechtikn wald, was published; she also started working on a book about the Lodz ghetto. Two years later, she left for Canada.

Canada was a new chapter in her life. In August, she became a mother, and, a few years later, her second child was born. Her husband studied Medicine, and she committed herself to housework, while also taking up other jobs to help her husband graduate. Their quality of life was very poor, and it only improved with time. Nevertheless, she still kept writing her story.

The Tree of Life, a fictionalized tale about the Lodz ghetto, was published in 1972 in Yiddish. The critics immediately called in a masterpiece. It brought the writer numerous, prestigious awards; one of the most significant ones was I. Manger’s literary award. It was around that time, that her marriage fell apart. They had different views, on how they should deal with the past. Henoch (Henry) wanted to live here and now, while Chawa couldn’t let her past go. In the beginning of the 80s, she published another novel, entitled Storks, telling the story of young people from a small town, who meet again in Lodz as adults. The story of these people is similar to the one of her parents, who left their hometown and settled in Lodz..

Rosenfarb is also the author of essays and numerous articles dedicated to Jewish literature and the stories of Holocaust survivors. As an acknowledgement of her doings for Jewish literature, she received multiple, prestigious awards, e.g. I. J. Segal’s Canadian award, or Szolem Alejchem’s award. Her translations were also recognized and honoured, e.g. with John Glassco’s award. In 2006, she became the first Jewish writer to receive an honorary doctorate at the Lethbridge University.