Maryla Biedermann

1914-1945

Urodziła się w rodzinie łódzkich przemysłowców (ojciec Bruno Biedermann był uczestnikiem m.in. wojny polsko-bolszewickiej, matka - Luiza Julia z d. Stegmann). Maryla nazywana była Lil. Żywa, aktywna, lubiła sport i zwierzęta. Była lubiana przez robotników ojca. Jeździła konno i była świetnym kierowcą. W Łodzi uczęszczała ze starszą o trzy lata siostrą Adą do polskiego gimnazjum Pętkowskiej i Macińskiej przy ul. Wólczańskiej, a potem studiowała w Szwajcarii i Austrii języki obce. Przed wybuchem II wojny światowej przeszła kurs przysposobienia wojskowego dla kobiet.

Gdy wybuchła II wojna światowa, miała 25 lat. Jej siostra Ada wyjechała wkrótce z okupowanej Polski ze swoją rodziną, lecz Maryla pozostała z rodzicami w Łodzi i zaangażowała się w pracę konspiracyjną. Rodzice musieli jednak podpisać volkslistę, lecz była ona III kategorii, czyli byli uznani za osoby ulegające polskim wpływom. Maryla nie chciała jej podpisać.

Wstąpiła do Związku Walki Zbrojnej, potem do Armii Krajowej, udzielała się w Komitecie Pomocy Polskim Więźniom Radogoszcza (wówczas poznała swojego przyszłego męża Alfreda Keiserbrechta; Komitet finansowo wspierał jej ojciec), przewoziła z koleżanką do szpitali dzieci ze wsi ranne w wyniku nalotów hitlerowskich. Podziemie skierowało ją i Alfreda do „Akcji N”, która polegało na dezinformacji Niemców.

Ponieważ Maryla nie chciała podpisać volkslisty i narażać rodziny, w 1940 roku z Alfredem wyjechali z Łodzi. Zatrzymali się w Radomiu, gdzie żyli pod fałszywymi nazwiskami, ona jako Katarzyna Brzozowska. Została aresztowana z mężem w 1942 roku Poddawano ich torturom. Dostali wtedy polecenie z AK o podpisaniu volkslisty, dzięki czemu zwolniono ich z więzienia, lecz jesienią 1943 roku Marylę ponownie zaaresztowano. Osadzono ją w więzieniu dla kobiet przy ul. Gdańskiej w Łodzi, gdzie przebywała ok. dwa lata. Gdy 17 stycznia 1945 roku hitlerowcy ewakuowali więźniarki z ul. Gdańskiej, udało się jej uciec. Była ciężko chora, zdążyła jednak trafić pod skrzydła rodziców.

Gdy do pałacu przy ul. Franciszkańskiej 1/3 wkroczyli przedstawiciele nowej władzy, Biedermanowie dostali kilkanaście godzin na jego opuszczenie. Po interwencji robotników z dawnej fabryki rodzinnej, dano im dzień dłużej. 24 stycznia 1945 roku ojciec Maryli zastrzelił żonę, córkę i siebie. Zostawił kartkę, aby pochować ich w ogrodzie przypałacowym oraz by nie rabować majątku, lecz podzielić go sprawiedliwie. Zgodnie z ostatnią wolą, dawni robotnicy rodziny przy akceptacji ówczesnych władz, pochowali ich w ogrodzie, lecz miejsca tego nie oznaczono. W pałacu urządzono potem przedszkole (obecnie budynek należy do Uniwersytetu Łódzkiego). Ich ciała odkryto przez przypadek – podczas robót ziemnych – w latach 70. XX wieku Urządzono im wówczas pogrzeb i pochowano w rodzinnym grobie na cmentarzu przy ul. Ogrodowej. Maryla spoczęła pomiędzy grobami rodziców, tak jak pochowano ich pierwotnie w ogrodzie, gdy robotnicy złożyli córkę pomiędzy ojcem i matką.

Born in a family of fabricants in Lodz. She was nicknamed Lil. She practiced horseback riding and was an excellent driver.

She was twenty-five, when World War II broke out. She remained in Lodz, and got involved with the conspiracy. Her parents had to sign the Volksliste, yet they were considered as category III – persons remaining under Polish influence. Maryla refused signing the list.

She joined the Union of Armed Struggle, then, the Home Army; she was also active in the Committee for Helping Polish Radegast Prisoners (where she met her future husband, Alfred Keiserbrecht); she transported children wounded in Nazi air raids from villages to hospitals. The underground ordered her and Alfred to participate in “Action N”, which aimed at misinforming the Germans.

She was arrested twice; she spent two years in prison. She managed to escape during the prisoner evacuation, ordered by the Nazis in January 1945. She returned to her parents.

When new authorities entered the Biedermann’s palace in Franciszkańska 1/3, the family was given a dozen or so hours to move out. On 24 January 1945, Maryla’s father shot her, himself, and his wife. He left a note behind, asking, to bury them in their backyard, and to split their fortune evenly. As per his last will, his former employees buried the family, which was approved by the authorities; the grave remained unmarked. The palace was then turned into a kindergarten (today it belongs to University of Lodz). Their bodies were recovered by accident – during earthmoving works – in the 1970s. It was then, that a funeral was organized, and their bodies were moved to the cemetery in Ogrodowa Street.